Człowiek w wersji intro też jest ekstra

Tak zwany introwertyk. Na przykład ja. My, introwertycy, często uważani jesteśmy za zatrzaśniętych w sobie od środka, bojących się własnego cienia nudziarzy. Z ogromnym, mrocznym potencjałem na zostanie w przyszłości psychopatami. Ale przede wszystkim za posiadaczy najniższego we wszechświecie poczucia własnej wartości, aspołecznych, nieśmiałych i niepewnych siebie nadwrażliwców. To takie najbardziej wyświechtane stereotypy. I bzdury rzecz jasna. Na nich się dzisiaj nie będę skupiać. Ale opowiem o innych aspektach mojej introwersji – takich, które aktualnie u siebie obserwuję. Będę często pisać w formie „my”, bo czuję, że jest nas więcej. Continue reading

Jak sobie ułożyć życie?

Nie masz czasem wrażenia, że twoje życie polega na tym, że … próbujesz sobie ułożyć życie?

I dokładnie w momencie, kiedy wydaje ci się, że zaczyna się ono układać, kiedy wszystko zdaje się być na swoim miejscu i wystarczy tylko dobrać odpowiednie firanki do twojego nowego świata i położyć wisienkę na torcie… JEB! Wielka, spasiona mewa obsrywa ptasim łajnem zarówno ciebie, jak i świeżo wypucowane okna, no i oczywiście smakowity tort. Próbujesz nerwowo wyczyścić co się da chusteczką, ale w efekcie rozmazujesz ohydną maź jeszcze bardziej, a wszyscy dookoła patrzą na ciebie z politowaniem. Przynajmniej tak Ci się wydaje. Continue reading

Odpieprz się od siebie

To najmądrzejsze słowa jakie usłyszałam w zeszłym roku. Nie jakieś tam wydumane myśli motywacyjne o sukcesach i życiu szczęśliwym. „Wstań rano, uśmiechnij się do gęby w lustrze, popraw przedziałek (jeśli takowym dysponujesz) i … odpieprz się od siebie.” To nie tylko parafraza wypowiedzi pewnej mądrej babki, pani Ewy Foley* – polecam jej wystąpienia, ale też hasło, które przyklejam sobie do czoła na cały 2017 rok. Koniec z szukaniem problemu w sobie. Koniec z przyglądaniem się swojej niedoskonałości jak gdyby to była najistotniejsza część wszechświata. Koniec z taplaniem się w losowo wybranym kompleksie (bo jest ich przecież pod dostatkiem). Continue reading

Zaufanie takie trudne

crocodile-1543034_1280Biorę dzisiaj na warsztat zaufanie. Dziwne i trudne do ogarnięcia rozumem zjawisko. Niby trzeba wierzyć w człowieka, coby nie oszaleć – wiecie taka zwykła, naiwna ufność, że nikt mnie dzisiaj tępą siekierą nie zabije, albo że ludzie przywleką się do pracy pomimo dennej pogody. Z drugiej strony uważamy zaufanie za dobro luksusowe i twierdzimy, że obdarzamy nim tylko najważniejsze persony w naszym życiu (a co odważniejsi nawet swoją skromną osobę). Continue reading

Wiatr we włosach

train-947323_1280Niektórzy mogą mi współczuć, że mam urodziny w takim paskudnym pogodowo okresie – już nie złota jesień, jeszcze nie bajkowa zima. Wszystkim tym osobom zaleciłabym w tym roku spojrzenie za okno. W Katowicach 17 stopni i pełne słońce. No i to by było na tyle z optymistycznych refleksji w 35-tą rocznicę mojego pojawienia się na tym świecie. Miało być radośnie, szampańsko, w podskokach i z uśmiechem od ucha do ucha. Taki był mój plan na wpis urodzinowy. Przecież jest się z czego cieszyć w moim życiu. Kwiatki, bratki i stokrotki, ochy i achy. Rada z głębi serca: nigdy nie planujcie sobie dobrego nastroju. Strzeli wam w pysk tak mocno, że łzy same polecą, a myśl o zaszyciu się w domku na odludziu na resztę żywota wyda się tą jedyną logiczną. W końcu ciszy też ktoś musi słuchać i w nicość też ktoś się musi gapić. Zgłaszam się na ochotnika. Continue reading

Bliskie spotkanie z himalaistką

PicsArt_11-16-08.41.51ZaSZCZYT mnie kopnął z początkiem listopada, na kongresie w stolicy. Było mi dane posłuchać wystąpienia kogoś, kto całkiem niepostrzeżenie i niespodziewanie, zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Kinga Baranowska, polska himalaistka, rocznik `75 (na żywo góra trzydziecha), wzrost około mojego. Drobna blondynka, o której można by pomyśleć, że wiatr ją zdmuchnie bez najmniejszego problemu. I to zefirek, a nie jakiś tam wściekły huragan himalajski. Opowiadała jak się zdobywa (do tej pory) dziewięć ośmiotysięczników bez butli z tlenem. Przedtem nie sądziłam, że to w ogóle możliwe. Continue reading

Wyznania niewierzącej

20161028_211801Nie to, że lubię szokować. Po prostu nie mam nic przeciwko dzieleniu się opowieścią o moim życiu. Taki swego rodzaju myślowy ekshibicjonizm introwertyka. Było już o ojcu alkoholiku i o tym, że nie chcę mieć dzieci. DZISIAJ ODKRYWAM KULISY MOJEJ NIEWIARY W BOGA. Moją intencją nie jest urażanie czyichkolwiek uczuć religijnych, głoszenie herezji, ani żadnego sortu krucjata ateistyczna. Ale wyznam w tym tekście kilka rzeczy, których być może nie spodziewacie się po osobie niewierzącej. Zaczynajmy.

Continue reading

Dwie sławne kobiety, które podziwiam

Trudno dzisiaj o publiczne autorytety. Dlaczego? Bo znanych ludzi jest całe mnóstwo i wiemy o nich niemal wszystko. A każdy ma jakieś wady. Sławni są na świeczniku, obśmiewani, hejtowani, przyciśnięci do muru presją nie do wytrzymania. Kogo tu podziwiać? Świętości nie ma, mędrców jak na lekarstwo, gwiazdy się pogubiły. Idole jednych wzbudzają wstręt u innych. Poświęcamy więcej czasu na opluwanie tak zwanych celebrytów, niż na poszukiwanie prawdziwych autorytetów. Wszystkie rozumy pozjadaliśmy i wydaje nam się, że jesteśmy najmądrzejsi w całej wsi, toteż takowych nie potrzebujemy. Ja natomiast uwielbiam cenić ludzi i dlatego też mam swoje mistrzynie i mistrzów. Zarówno anonimowych, jak i tych bardziej znanych. Dzisiaj słów kilka o tych drugich. O dwóch sławnych kobietach, które mi imponują i którym kibicuję. Amerykanka i Polka. Brunetka i blondynka. Panie, Panowie – przedstawiam Alicię i Martynę.

Continue reading

Zrób sobie Test chomika

hamster-690108_1280Strasznie nam się spieszy. Biegiem przez życie, by zdążyć z wszystkim tym, co w naszej agendzie. A jest ona wypchana po brzegi niczym poliki zaradnego chomika. Aż się wysypuje. Codziennie rano sami uruchamiamy chomicze koło, w którym możemy biec bez tchu, aż do padnięcia na mordkę późnym wieczorem. Tacy dumni jesteśmy, że znów udało się dobiec. Tylko w sumie dokąd? Test na bycie chomikiem stworzyłam dla siebie samej. Nie to, że mam coś przeciwko tym słodkim zwierzakom. Ale jeśli mogę uniknąć wpadnięcia w bezsensowny pęd za niczym, to chętnie skorzystam. Zachęcam do wypróbowania. Oczywiście pod warunkiem, że znajdziecie trochę miejsca w kalendarzu. Albo w poliku. Continue reading

Fajterką być

PicsArt_09-09-01.03.46O jaka to ulga stchórzyć, poddać się i nie kontynuować codziennej walki. O jak fajnie poużalać się nad sobą, bo to wszystko przecież za trudne i ja biedna nie dam rady. O jak wspaniale udawać, że mi nie zależy, coby tylko nie musieć już się starać. Kamień z serca, albo nawet cały kamieniołom. Uff…

Continue reading